wtorek, 15 grudnia 2015

Ciemna strona zdrowej żywności

Długich wakacji od etykiet Wam nie zrobiłam, wiem ;) Jednak nie mogłam się powstrzymać (to już chyba uzależnienie ;p). Tym razem moim wścibskim okiem rzuciłam w stronę półek z fit-bio-zdrową żywnością (zwane zielony kącik), na jakie możemy trafić w sieci sklepów Rossmann.

Na takiej “zielonej półce” chciałoby się trafiać na same produkty bez skazy. Jednak Disney tej bajki nie napisał i wśród wielu całkiem dobrych i rzeczywiście zdrowych produktów, niestety rozpychają się łokciami nieziemskie chwasty.

Dziś nie będzie krótko i treściwie, tak więc przechodzę szybko do konkretów.

Zacznę od takich hitów jak:



Dietetyczne dania w proszku

Co to za cuda? Według producentów, to zamienniki posiłków, które mają pomóc w utracie masy ciała.



Quicker gulasz wołowy: w składzie m.in.: kasza gryczana instant (56%), wołowina liofilizowana (10%), cukier, maltodekstryna, dekstroza, ekstrakt z drożdży (czyli nic innego jak glutaminian sodu, to cholerstwo kryje się pod wieloma nazwami. W ramach przypomnienia: substancja silnie uczulająca i uzależniająca, przyczynia się do migrenowych bólów głowy, astmy, bólów żołądka, kołatania serca, nadmiernej potliwości, podwyższa ciśnienie krwi, ma negatywny wpływ na układ nerwowy i mięśniowy, zwiększa ryzyko wystąpienia otyłości, może podrażniać układ oddechowy, przyczynia się do pogłębiania choroby Alzheimera), śmietanka w proszku zawierająca cukier. W takiej porcji siedzą 3 łyżeczki cukru. Jak dla mnie, całość nie brzmi smacznie a tym bardziej zdrowo. Czy zrezygnowałabym z domowego obiadu na rzecz czegoś takiego? - Po moim trupie.

Bananowy koktajl Smart Food: w składzie m.in.: fruktoza, rafinowany olej palmowy i sojowy, syrop glukozowy, aromaty, zagęszczacze: karagen (niebezpieczny, przyczynia się do powodowania nowotworu żołądka, wrzodów, zapalenia jelit) i guma guar, lecytyna sojowa (powoduje reakcje alergiczne), regulator kwasowości: chlorek potasu (E508 - niekorzystny, może powodować wrzody żołądka, toksyczny dla wątroby, układu krwionośnego i oddechowego), tlenek magnezu (generalnie bezpieczny, jednak może działać przeczyszczająco, zakazany w niektórych krajach), substancja słodząca: rebaudiozyd A (z liści stewii).
Producent wyraźnie zaznacza na opakowaniu, że koktajl jest słodzony stewią. Hmm, no super, tylko po jakiego grzyba dorzucił do tego fruktozę i syrop glukozowy? W efekcie jedna porcja strzela do nas 27,1g cukru! No padłam trupem, jak babcię kocham. Koktajl ma mieć smak bananowy, ale bananka tu nie uświadczysz. Całą robotę odwala aromat - niestety nie naturalny. Do tego stabilizatory, zagęstniki, regulatory kwasowości, emulgatory. Co z tego, że niektóre niby bezpieczne dla zdrowia, ale to chemia, a chemii mówimy głośne i stanowcze nie! Inne koktajle tej firmy również wypadają blado. Czekoladowy i truskawkowy nie są tak naszprycowane cukrem, ale znajdziecie tam jedne z najgorszych słodzików tj.aspartam i acesulfam k. Reszta składu również nie zachwyca. Czy ja zamieniłabym jakikolwiek zrobiony własnymi “rencami” posiłek na coś takiego - a w życiu! Smart food to na pewno nie jest. Fu!


Dla porównania inna firma proponująca nam koktajle, które niby mogą zastąpić każdy posiłek. Sprzedawane w pięciopakach - woohoo!

W składzie Novello koktajl jabłkowo-cynamonowy m.in.: kwas cytrynowy, lecytyna sojowa, substancje słodzące: acesulfam k, cyklaminian sodu (pogarsza stany chorobowe u osób cierpiących na Parkinsona i epilepsję, może przyczyniać się do powstawania nowotworów), sacharynian sodu (możliwe działanie rakotwórcze, należy unikać, zakazany w niektórych krajach), cukier, aromaty, barwnik: czerwień koszenilowa A (należy unikać ponieważ może powodować reakcje alergiczne, astmę, może również źle wpływać na wątrobę i nerki, powodować bezpłodność, ma działanie kancerogenne, czyli zwiększa ryzyko rozwoju nowotworu).


Zupa-krem z groszku Smart Food: w składzie m.in.: suszony groszek (6,7% - mało!), rafinowany olej palmowy, sól, aromaty, barwnik: karmel, środki zagęszczające a wśród nich: guma ksantanowa (sfermentowany cukier pozyskiwany przeważnie z kukurydzy, soi lub pszenicy genetycznie modyfikowanej, działanie przeczyszczające, może pogłębiać niektóre schorzenia tj. zespół jelita drażliwego i zapalenie okrężnicy, może podrażniać układ trawienny, uczula), karmeloza (zakłóca trawienie), alginian sodu (blokuje wchłanianie składników odżywczych), hydrolizowane białka roślinne, czyli glutaminian sodu. Produkt zawiera siarczany (niebezpieczne dla zdrowia, zakłócają pracę jelit, powodują reakcje alergiczne, bóle głowy, nudności, zaostrzają astmę, utratę witaminy B12).


Producenci dietetycznych posiłków w proszku, które miałam możliwość sprawdzić, mają w swojej ofercie sporo przeróżnych gotowców. W składzie rafinowane oleje, glutaminian sodu ukrywający się pod różnymi nazwami, zagęstniki, wypełniacze, spulchniacze. W produktach Smart Food białko, moim zdaniem, kiepskiej jakości np. białka mleka, teksturowane białko sojowe, mleko w proszku. Marka Novello poza mlekiem w proszku dorzuciła izolat białka sojowego i koncentrat białek serwatkowych, które często można spotkać w składzie tańszych odżywek dla sportowców. Przyswajalność dodawanych witamin stoi pod ogromnym znakiem zapytania. Ktoś może stwierdzić, że sceny dantejskie na etykietach się nie odstawiają, bo nie ma tu najgorszego syfu, fakt. Jednak trzeba postawić zasadnicze pytanie: czy taki koktajl/obiad z torebki jest w stanie rzeczywiście zastąpić nam posiłek? Moim zdaniem w żadnym wypadku. To żywność przetworzona, sztuczna, napakowana chemią, nie mająca nic wspólnego z pełnowartościowym jedzeniem. Dieta oparta na takich posiłkach to najlepsza droga do wyniszczenia organizmu, niedoboru witamin i składników odżywczych.

Mój osobisty króliczek doświadczalny (społecznik, żeby nie było ;p), poniekąd potwierdził moją tezę. Przetestował dwa koktajle (truskawka, banan) i wyraził swoją opinię. W telegraficznym skrócie, to naprawdę pic na wodę fotomontaż. Po wypiciu koktajlu Króliczek miał ochotę zjeść normalny, konkretny posiłek (wytrzymał godzinę, po tym czasie głód stał się nieznośny). Koktajl w żaden sposób nie nasycił i nie zaspokoił uczucia głodu. Jedynie poziom cukru w organizmie przekroczył europejskie normy. Przesłodzone “cudo” nie działa tak jak producent sobie wymarzył. Króliczek zniechęcił się skutecznie i zrezygnował testowania innych “delicji w proszku”. Na całe szczęście bo to siostra moja rodzona.


Lecimy dalej:




Batony/przekąski typu musli

Często kuszą, bo wydają się być idealną alternatywą dla “typowego słodycza”. I pomimo, że na sklepowych półkach można czasem ustrzelić batona musli dobrej jakości, to najwięcej niestety jest tych gadzin, których zdecydowanie należy unikać. Poniżej trzy przykłady:


Oshee vitamin musli bar: w składzie m.in. syrop glukozowy, cukier, żurawina w której również jest cukier i olej słonecznikowy, glukoza, tłuszcz z nasion palmy oleistej, lecytyna sojowa, sorbitole (sub.utrzymująca wilgoć), kwas cytrynowy, aromat i substancje wzbogacające tj.witaminy, których nasz organizm i tak najprawdopodobniej nie przyswoi. Polewa kakaowo-mleczna kryje w sobie m.in.: cukier, całkowicie utwardzony tłuszcz z palmy oleistej (czyli palmowy), lecytynę sojową, aromaty. W efekcie wciągamy 4,5 łyżeczki cukru.

Fit snack ziarnisty: w składzie m.in. tłuszcz roślinny częściowo utwardzony, oleje roślinne częściowo utwardzone (palmowy, rzepakowy), kwas cytrynowy, aromaty, barwnik annato (E160b - należy unikać, powoduje alergie, niedociśnienie, egzemę, bóle głowy u dzieci. Jest zakazany w Australii); masa krówkowa: sacharoza, cukier, syrop glukozowy, miód sztuczny-płynny (syrop glukozowo-fruktozowy, cukier, kwas cytrynowy, barwnik karmel amoniakalny (E150c - należy unikać: nadpobudliwość, choroby wątroby i żołądka, może powodować bezpłodność)), aromat; a na dokładkę cukier wanilinowy (w ramach przypomnienia: wanilina, to syntetyczny związek, który może wywołać egzemę, podrażnienia i zapalenia skóry, zmiany pigmentacji. W Narodowym Instytucie Zdrowia Stanów Zjednoczonych widnieje w rejestrze niebezpiecznych związków chemicznych i jest oznaczona symbolem R22 co oznacza, że działa szkodliwie po połknięciu). Oh dear God!

Emco granola bar: w składzie m.in. cukier inwertowany (glukoza, fruktoza), płatki wielozbożowe zawierające cukier, miód i sól; ryż ekstrudowany zawierający cukier, ekstrakt słodowy i sól; syrop maltozowy, rodzynki + olej słonecznikowy, żurawina + cukier trzcinowy i olej słonecznikowy, dekstroza. Wsuwamy 3 łyżeczki cukru.




Musli śniadaniowe

Wszystkie płatki i chrupki śniadaniowe z rodziny “gotowców” to zło - wiadomo. Zdecydowana większość musli, również. W takich produktach zdrowia brak, a cukier często wychodzi na prowadzenie. Przykładowo w:

Bakalland Ba!: w składzie m.in.: cukier, rodzynki z olejem bawełnianym i/lub słonecznikowym, syrop glukozowy, żurawina z olejem słonecznikowym i cukrem, morela z dwutlenkiem siarki (niebezpieczny, ponadto niszczy witaminę B12), olej palmowy, śliwka z sorbinianem potasu, aromaty, sól. W 100g produktu jest prawie 7 łyżeczek cukru.

Sante Granola: w składzie m.in.: nierafinowany cukier trzcinowy, syrop glukozowy, tłuszcz palmowy, cukier, ekstrakt słodu jęczmiennego, węglany sodu (sub.spulchniająca, niekorzystnie wpływa na organizm, duże dawki mogą spowodować krwawienia żołądkowo-jelitowe, biegunki, wymioty, w skrajnych przypadkach...śmierć. Wow, grubo), aromaty, olej słonecznikowy. 100g produktu funduje nam 5,5 łyżeczek cukru.

enerBio: w składzie m.in.: cukier trzcinowy, tłuszcz palmowy, syrop ryżowy, prażony ryż z solą i słodem jęczmiennym, gorzka kuwertura zawierająca cukier trzcinowy. 100g zawiera prawie 5,5 łyżeczek cukru. Składniki są ekologiczne, jednak producent nie umieścił informacji, że tłuszcz palmowy jest nierafinowany, czyli jest utwardzony.




Nuss-Mischung
mieszanka orzechów w przyprawach



W składzie m.in.: olej rzepakowy, sól, cukier, dekstroza, wzmacniacze smaku (hydrolizowane białko rzepakowe i kukurydziane oraz ekstrakt z drożdży - pod tymi nazwami kryje się nic innego jak glutaminian sodu), aromat. Orzechy to dobra przekąska, jednak nie w takiej formie. Zawsze powtarzam, że najlepiej wybierać te w łupinie. Trochę zachodu nas to kosztuje i pracy, żeby się do nich dobrać, ale tym sposobem zjemy wartościowy produkt, bez cukru, soli i utwardzonego tłuszczu.





Napoje aloesowe

Przez wzgląd na lecznicze właściwości aloesu, napój aloesowy może kojarzyć się ze zdrową odskocznią od np. wody mineralnej. Niestety nie w przypadku niżej wymienionych produktów:


Frugo aloe vera: cukier, zagęszczony sok jabłkowy i winogronowy (20%), cząstki miąższu aloe vera (5%), regulatory kwasowości w tym kwas cytrynowy (bezwartościowa substancja syntetyczna, uznawana za rakotwórczą) i mleczan wapnia (niby bezpieczny, ale może doprowadzić do zaburzeń przemiany materii jeśli w układzie trawiennym występują jakieś nieprawidłowości lub nie został jeszcze dobrze rozwinięty, w Kanadzie substancja zakazana), guma gellan i ksantanowa, aromaty. Napój aloesowy, a więcej w nim soku jabłkowego i winogronowego niż aloesu, słabo. Ponadto wypijając butelkę (500ml) strzelamy do żołądków prawie (o zgrozo) 10 -cioma łyżeczkami cukru!

OKF aloe vera: koncentrat soku z aloesu (23%), miąższ aloesowy (7%), mleczan wapnia, kwas cytrynowy, guma gellan. Cukru brak, ale jest substancja słodząca, która się zwie sukraloza, owiana jest dość kiepską sławą; w organizmie ludzkim rozkłada się na szkodliwe związki, a przy jej produkcji stosuje się fosgen tj. bardzo toksyczny gaz (już o tym wspominałam).




Wasa sandwich pomidor-bazylia


Wasa sandwich to profanacja kanapki. To nie jest dobra przekąska i nie mam pojęcia dlaczego to coś znalazło miejscówkę na półce ze zdrową żywnością.
W składzie m.in.: mąka pszenna, tłuszcz palmowy, rzepakowy i shea, maltodekstryna pszenna, cukier, ser przetworzony w proszku (ser, sól emulgująca: fosforan sodu - niebezpieczny, zakłóca trawienie, przyczynia się do niszczenia zębów i utraty wapnia), sól, kwas fosforowy (niebezpieczny, zakłóca trawienie, zaburza metabolizm wapnia, niekorzystny wpływ na kości i zęby, silnie pobudza układ nerwowy). Pomidora (0,69%) i bazylii (0,02%) znajdziemy śladowe ilości więc największą robotę robi sztuczny aromat.




Paluszki Lubella Natures


Skład: mąka pszenna, tłuszcz palmowy, cukier, sól, węglany amonu i sodu, drożdże.
Opakowanie i nazwa przyciągają oko, ale gdzie tu “natures” nie mam pojęcia. Ok, przyznać trzeba, że nie ma tu żadnych wypełniaczy np. skrobi modyfikowanej czy maltodekstryny, które w paluszkach być lubią i wstrętnych wzmacniaczy smaku. Jednak nie zmienia to faktu, że to paluszki, które do zdrowej żywności nie należą.


W “zielonym kąciku” znajdziemy bogaty asortyment rossmannowej marki enerBio. Poniżej kilka produktów, które pomimo tego, że składają się w głównej mierze ze składników ekologicznych, nie pasują do kategorii “zdrowa żywność”


Kostka rosołowa


W składzie jest m.in: sól morska, olej palmowy, skrobia kukurydziana, syrop glukozowy, cukier karmelowy, olej słonecznikowy. Kostki rosołowe nie są zdrową przyprawą. Zawierają często glutaminian sodu i jego pochodne, pełno soli, sztucznych aromatów itd. W tej kostce na szczęście nie ma tej całej elity, jednak jej skład wcale nie zachęca. Owszem to kostka bio - jak sama nazwa wskazuje. Jednak nie kręci mnie wcinanie utwardzonego bio oleju palmowego, syropu glukozowego i cukru. Do domowej roboty bulionu raczej nie dodajecie takich rarytasów.




Masło orzechowe


Kto mnie zna ten wie, że masło orzechowe mogę wyjadać paluchami ze słoika. Najczęściej stawiam na masło homemade, jednak gdy leń mnie zaatakuje i skuszę się na kupne, bardzo ważne jest dla mnie, aby takie masło nie zawierało niepotrzebnych dodatków. Ten produkt nie straszy ilością wymienionych składników na etykiecie, jednak zawiera tłuszcz palmowy i cukier, a moim zdaniem masło orzechowe nie powinno tego duetu zawierać. W słoiczku siedzią prawie 4 łyżeczki cukru..po co?





Orkiszowe ciastka dla dzieci


O dobrej jakości kupne ciastka jest ciężko. Moim zdaniem to kolejny dowód na to, że nie można sugerować się opakowaniem ani tym, że produkt jest eko i producent kieruje go do dzieciaków. W składzie oczywiście znajduje się utwardzony tłuszcz palmowy, sól, węglany sodu (sub.spulchniająca, niekorzystnie wpływa na organizm, duże dawki mogą spowodować krwawienia żołądkowo-jelitowe, biegunki, wymioty, w skrajnych przypadkach...śmierć.) i winiany potasu (mogą działać przeczyszczająco). Producent posłodził ciastka miodem i (niestety) cukrem, co łącznie sprawia, że w 100g ciastek mieści się ponad 5 łyżeczek cukru.





Migdały w białej czekoladzie


W składzie m.in: prażone migdały (40%), biała czekolada (56%) składająca się z surowego cukru trzcinowego, polewa (guma arabska - niekorzystna dla zdrowia, cukier, miód). Wcinając taką paczuszkę fundujemy organizmowi ponad 8 łyżeczek cukru.


Krótko na “do widzenia”


W/w produkty to kolejna lekcja kończąca się puentą: nie sięgaj po produkt “na ślepo”.
Zerkając na niektóre etykiety, od samego czytania można dostać raka z przerzutami (pół żartem, pół serio..).

Hasłem “zdrowa żywność” tak na prawdę można operować bez limitów, ponieważ nie ma żadnych przepisów, które by ten proces regulowały. Tak więc pod sloganem “eko”, “bio”, ”organic” może kryć się naprawdę paskudny produkt. Wystarczy, żeby przynajmniej w 95% był wyprodukowany metodami ekologicznymi. Nieważna jest jakość składników, ilość chemii, cukru, utwardzonego tłuszczu, wzmacniaczy smaku i ulepszaczy. Jak jest eko, to jest gut - nonsens.

Nie myślcie, że uwzięłam się na sieć sklepów Rossmann. Prawda (smutna i bolesna) jest taka, że nawet w sklepach ekologicznych można naciąć się na pseudo zdrowe produkty.
Tak więc zdrowej żywności nie definiuje półka/miejsce, w którym dany produkt się znajduje. Nie decyduje o tym również slogan na opakowaniu czy inne chwytliwe eko-hasła, którymi karmią nas producenci.

Wizytówką wartościowego i pożywnego produktu jest zawsze etykieta.
Kurtyna.

6 komentarzy:

  1. Po polsku pisząc totalny "sajens fikszyn" w tych "zdrowych" produktach:(
    Morele w duecie z dwutlenkiem siarki to chyba nieodłączna para :(
    Nie udało mi się znaleźć morele-single :(
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety bardzo ciężko trafić na "nie doprawione" suszone owoce. Jednak wczoraj upolowałam w Carrefourze śliwki suszone - single, firmy Helio natura :) Rzeczywiście w składzie 100% śliwek bez chemii. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Króliczek doświadczalny-społecznik przyznaje, że kupienie tych koktajli było wielkim błędem i nic wspólnego z posiłkiem nie mają. Zgrozą jest także, że chęć jedzenia zdrowo nie idzie w parze z produktami jakie konsument ma na półkach w sklepach. Wszystko co biorę do ręki, czytam, ale czasem pójście na łatwiznę kusi. Siostra buszuj dalej wśród sklepowych półek i nie przejmuj się czającą się na Ciebie pseudo ochroną w sklepach ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę buszować, będę :) A Ty nie chodź na skróty, tylko zawsze czytaj co produkt ma Ci do powiedzenia na etykiecie ;) :*

      Usuń
  3. Co do firmy "Sante" i ich granoli sie zgodze. Po zjedzeniu tych całkiem smacznych zlepkow straciłam około 6 godzin swojego życia w toalecie. Ból jaki przeżyłam przy tym nie do opisania. Nie polecam a z autorka sie zgadzam.

    OdpowiedzUsuń