poniedziałek, 15 czerwca 2015

Izotonik - zrób to sam

Od czasów prehistorii trąbi się na wszystkie strony tego świata o odpowiednim nawadnianiu organizmu – i słusznie. W końcu każdy z nas składa się z około 60% wody.



Nigdy wcześniej nie myślałam o piciu czegoś innego podczas treningu niż woda. Nie mam problemu z wypijaniem wystarczającej jej ilości, zarówno na co dzień jak i podczas wysiłku fizycznego. Niedawno internetowa poczta pantoflowa przypomniała mi o istnieniu izotoników - gotowców.

Nigdy po nie nie sięgałam, ponieważ odstraszały mnie ich neonowe kolorki, które automatycznie włączały lampkę ostrzegawczą w głowie.

Zacierając rączki pobiegłam do sklepu i sięgnęłam po dostępne w sklepie izotoniki. Czy red alert zgasł po odwróceniu butelek "na plecy"? Damn, zaczął walić po oczach czerwienią na pełnej.

W gotowych izotonikach kwestią priorytetową dla producenta są odpowiednie proporcje minerałów i cukrów w stosunku do ilości wody - i to jest plus. Jednak całość ich składu pozostawia często wiele do życzenia. Poza niezbędnymi dla izotonika cukrami znajdziemy również słodziki (m. in. szkodliwy acesulfam K i aspartam), sztuczne barwniki (np.żółcień chinolinowa, tartrazyna czy błękit brylantowy, których zdecydowanie należy unikać ze względów zdrowotnych, a ponadto mogą one mieć negatywny wpływ na aktywność fizyczną), guma arabska, benzoesan sodu, kwas cytrynowy i inne fajerwerki.

Poczytałam, podziękowałam.

Jaki z tego wniosek? Zrób to sam :)
Przepis na najprostszy izotonik:
  • 1 litr wody mineralnej (najlepiej niegazowanej wysokozmineralizowanej)
  • 1/3 łyżeczki soli morskiej
  • Miód naturalny (6-8g/100ml) ok. 4 łyżki
  • Sok wyciśnięty z cytryny (lub innego owoca cytrusowego np. z 1/2 pomarańczy) 
  • Wszystko dokładnie wymieszać i pyk, gotowe :)

Sok z cytryny: orzeźwi, dostarczy witamin i antyoksydantów (witamina C, polifenole, bioflawonoidy) - co przyspieszy regenerację, jak i składników mineralnych (m.in. potas, wapń, fosfor, magnez)

Wysokozmineralizowana woda niegazowana: dostarczy składników mineralnych

Sól: uzupełni sód, zadba o odpowiednie nawodnienie, ponieważ zwiększy częstotliwość sięgania po płyny

Miód: dostarczy energii, antyoksydantów (niwelując działanie wolnych rodników wytwarzanych podczas wysiłku fizycznego), witamin oraz uzupełni glikogen w mięśniach


Każdy, nawet minimalny ubytek wody z naszego organizmu, osłabia jego wydolność. Podczas treningu trwającego godzinę można stracić nawet 3 litry wody. Razem z potem tracimy również cenne dla organizmu minerały (sód, magnez, potas, wapń). Taki naturalny, domowy napój izotoniczny sprawdzi się również w gorące, letnie dni (podczas upałów zapotrzebowanie na płyny wzrasta nawet do 4 litrów na dobę). Jakie więc zadanie ma spełniać taki izotonik? Ma odpowiednio nawodnić oraz uzupełnić utracone razem z potem elektrolity, które są potrzebne do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Bardzo duże znaczenie ma więc skład takiego napoju izotonicznego. Najlepszy, powinien mieć zbliżone (a najlepiej takie samo) stężenie jonów i węglowodanów jak płyny ustrojowe człowieka (dla zainteresowanych od 275 do 295 mosm/kg) – właśnie to jest gwarancją właściwego nawodnienia w odpowiednim dla organizmu tempie. Jeśli nie przesadzimy z ilością cukrów prostych (w tym przypadku z miodem), nasz domowy izotonik właśnie taki będzie.

Warto taką miksturę trzymać w swojej lodówce.



3 komentarze:

  1. a zamiast wysokozmineralizowanej może być niegazowana normalna?zadziała tak samo?

    OdpowiedzUsuń
  2. a zamiast wysokozmineralizowanej może być niegazowana normalna?zadziała tak samo?

    OdpowiedzUsuń